"Smutek jest czasem naszym ostatnim szczęściem."
Erich Maria Remarque – Kochaj bliźniego
Po kilku minutach staliśmy pod
drzwiami naszego biura.
- No to
co wracamy do papierkowej roboty. - zrobiłam zbolałą minę co jak co, ale tego
nie lubiłam. Wolałam zajęcia w terenie.
- Wiesz,
że ja wcale nie chcę tam iść.
- Ta
wiem, ale gdy proponuję Ci, żebyś wzięła urlop to się strasznie wściekasz.
- Bo nie lubię sama siedzieć w domu. - zacisnęłam
usta w wąską linię, zwróciłam głowę w kierunku, z którego przyszliśmy. Chciałam
uciec, ale też i nie.
- To w
takim razie nadal na siłę będę Ci je wpisywał. – Ianar uśmiechnął się, a ja
spiorunowałam go wzrokiem. On jednak nie zraził się tym. Podszedł i zamknął mnie w mocnym, a zarazem delikatnym uścisku.
Staliśmy tak przez chwilę po czym w końcu zdecydowaliśmy
się wejść. Zanim jednak nacisnął klamkę z pokoju z hukiem wyleciał Guy lądując
z impetem na ścianie. Zajrzałam do środka gdy obok mojej twarzy przetoczyła się
czarna plama. Skierowałam wzrok za tym czymś
co okazało się być Kirą w furii.
Spróbowałam zlokalizować osobę, która krzyczała ale nie
wyszło. Zanim dziewczyna zdążyła zrobić coś czego mogłaby, później żałować Inar
zamknął ją w stalowym uścisku. Wierzgała
nogami na wszystkie strony. Próbowała nawet ugryźć ale nie mogła go dosięgnąć.
- Kira
uspokój się, złość do niczego nie prowadzi. – kiedy to mówił znowu spróbowała się wyszarpać.
- Ten
drań zapłaci mi za to co powiedział. – zaczęła dyszeć co oznaczało, że się
zmęczyła.-Puszczaj mnie dam sobie radę sama.
- Może ty
dasz ale przy okazji połamiesz parę żeber Guyowi. – spojrzał w jego stronę,
akurat Adam i Emiko pomagali mu wstać.
Podeszłam do nich kiwając do Inara,
żeby ją puścił. Gdy to zrobił rzuciła mu zabójcze spojrzenie. Po czym skierowała
się w stronę drzwi znikając za nimi.
Reszta zrobiła to samo. Ja weszłam zaraz za chłopakami i moją przyjaciółką.
- No
dobra a teraz czekam na wyjaśnienia. – stanął naprzeciwko dziewczyny, a ja
powiodłam po twarzach reszty, każdy bez wyjątku wyglądał na zdenerwowanego.
- Nie ma
czego wyjaśniać. – skwitowała szybko. Odwróciła się w stronę okna za, którym
przeleciał gołąb.
- Ała! –
odwróciłam się w stronę, z której dobiegł głos. Emiko opatrywała ranę na głowie
Guya, która to zapewne jest sprawką .
- Przepraszam
staram się zrobić to jak najdelikatniej ale jak będziesz się wiercił to nic z
tego nie wyjdzie.
Podeszłam do niej jak najciszej żeby
nie zwracać na siebie uwagi Inara. Nachyliłam się delikatnie nad nią łaskocząc
ją delikatnie włosami w policzek.
- O co im
poszło? – szepnęłam.
- Ej. – spojrzałam
na niego z uśmiechem. Wyglądał jak małe dziecko gdy ktoś mu czegoś zabrania. -
Ja też tu jestem i o ile się nie mylę to ta spawa dotyczy mnie.
- Oj no
rzeczywiście zapomniałam. A więc czym naraziłeś się naszej pani ciemności?
Emiko zachichotała na moje
określenie.
- Niczym.
– przerwał na chwilę po czym dodał. - Chyba.
- A można
jaśniej? – starałam się coś z niego wyciągnąć ale to chyba mi się nie uda.
- Kira
dowiedziała się o czymś o czym nie powinna. – odpowiedział zmartwiony.
W tym czasie Emi zdążyła
zabandażować mu głowę po czym poszła porozmawiać o czymś z Anną po ich minach
wywnioskowałam, że to pewnie nic dobrego.
- Rozumiem
i jak się o tym dowiedziała to od razu przywaliła Ci i wyleciałeś przez drzwi?
– zapytałam trochę żartem a trochę na poważnie.
- Nie na
początku pokłóciliśmy się a dopiero później wyleciałem ze środka.
Poczułam jak ktoś stoi nade mną.
- Hej i
co furia się uspokoiła? – zadarłam głowę do góry i uśmiechnęłam się do
przyjaciela.
- Można
tak powiedzieć. – wskazał na siedzące na kanapie dziewczyny i Kire. Wyglądała
na spokojną ale nigdy nic z nią nie wiadomo.
– Powiedziała mi, że dowiedziała się o twoim małym sekrecie.
Spojrzałam zdziwiona na niego a
później na Guya, który nie wyglądał na szczęśliwego z tego powodu. Postanowiłam
w wolnej chwili wypytać go o to jeżeli od tej dwójki się nic nie dowiem.
- Już
dawno miałem jej powiedzieć więc lepiej, że się dowiedziała chociaż żałuję, że
w ten sposób. – spuścił wzrok i podparł się pod brodą.
- A
mogłabym się zapytać o co chodzi bo nie za bardzo kumam. – od razu poprawiłam
mu nastrój jak to ja. Uśmiechnął się i bezgłośnie wypowiedział ,, Arigatou
Noriko”
W chwili gdy podnosiłam się z kucków
wpadłam na „furię” we własnej osobie tylko teraz bardziej spokojną.
- Możemy
pogadać na osobności? – nie patrzyła nawet na niego. Pewnie przez tą kłótnię.
- Tak
oczywiście. – wstał i razem skierowali się w stronę drzwi. Już mieli wyjść gdy
nagle. Do środka weszła nie kto inny jak Amra- sama.
- Wychodzicie
gdzieś?
- Tak. – Guy
miał zamiar coś powiedzieć ale uprzedziła go.
- Zaczekajcie
chwilę mam wam wszystkim coś ważnego do powiedzenia.
Ważne to na pewno jest skoro
pofatygowała się do nas aż ze swojego gabinetu na drugim końcu akademii.
Zaniepokoiło mnie to.
- O co
chodzi czcigodna? – głos zabrał Inar. Zaśmiała się.
- Nie
trzeba mnie aż tak tytułować. Może będzie lepiej jeżeli usiądziecie. - to było
skierowane głównie do dwójki przy drzwiach ale każdy usiadł.
- A więc
co jest aż takie ważne, że wszyscy musimy tego słuchać? – zapytałam zniecierpliwiona.
Puściła moją uwagę mimo uszu.
- Wiecie
pewnie o ostatnim sporze z Tanagurą? – wszyscy kiwnęliśmy. Ja wiedziałam o tym,
aż za dobrze. Uczestniczyłam w nim. – od tamtej pory rozmawiałam parę razy z
ich radą oraz naszą. Razem doszliśmy do wniosku, żeby nie dopuścić do kolejnych
takich sytuacji najbardziej właściwe będzie
zintegrowanie naszej ekipy z ich.
Wyobrażam sobie jak wyglądałam.
Właśnie usłyszałam, że ja i reszta zostaliśmy wpakowani w niezłe bagno. Już
miałam się odezwać gdy głos zabrał Adam.
- Z kim
dokładnie mielibyśmy współpracować?
- Jeszcze
tego nie wiem. Ale z tego co mi wiadomo to nikt straszny i pewnie to osoby,
które znacie.
Fajnie. Znam parę osób z Tanagury i
żadna z nich nie jest ani trochę ciekawa.
- Jeżeli
można zapytać to z iloma osobami mielibyśmy pracować? – tym razem głos zabrała
Emiko.
- Z tego
co wiem to z dwiema. - odpowiedziała. W jej głosie wyczułam nutkę
zdenerwowania. Czyżby nie mówiła nam całej prawdy?
- Na
pewno pani nic przed nami nie ukrywa? – zapytałam trochę podejrzliwie.
- Tak i
proszę Cię o to abyś przestała mi zarzucać kłamstwo. – odpowiedziała mi
zdenerwowana.
Zrobiło mi się głupio. Ale i tak
miałam wątpliwości.
- A więc
jeżeli nie macie więcej pytań. Jesteście wolni. – wyszła, a mnie nie opuściło
wrażenie, że coś przed nami ukrywa.
Wstałam i podniosłam torbę z podłogi
zaczęłam w niej grzebać w poszukiwaniu telefonu. Gdy go znalazłam zobaczyłam,
że dostałam wiadomość. Na wyświetlaczu widniał nieznany numer. Otworzyła ją i
odczytałam.
Cześć ciociu piszę z telefonu Yimiry bo
swój zostawiłam w domu.
Po
szkole idę z dziewczynami do kawiarni więc będę później.
A
i Tasza kazała przekazać że macie dzisiaj próbę, więc masz na niej być.
Do
zobaczenia w domu.
Klara
Odwróciłam się gdy za Kirą i Guyem
zamykały się drzwi.
- Od kogo dostałaś sms? – spojrzałam na Inara.
- Od Klary zostawiła swój w domu i napisała, że idzie z
dziewczynami do kawiarni po szkole, a ja mam stawić się na próbie. – zrobiłam
zbolałą minę. Emi się roześmiała.
- Przecież wiesz co się stanie jak nie pójdziesz. – Inar
Uśmiechnął się.
- Wiem ale mi tak bardzo się tam nie chce iść. – na samą
myśl o trzygodzinnym zdzieraniu gardła robiło mi się słabo. – W każdym bądź
razie spadam na przerwę. – już miałam wyjść gdy zatrzymał mnie jego głos.
- Czekaj przecież niedawno wróciłaś, więc nie ma mowy o
następnej. – pogroził mi palcem przed
nosem. A ja zrobiłam minę dziecka,
któremu zabroniono deseru.
Następne
kilka godzin spędziłam na papierkowej robocie i żartach z resztą. Ostatnie
piętnaście minut w pracy postanowiłam spędzić na czytaniu w cichym miejscu.
Gdzieś gdzie nie przyjdzie nikomu mnie szukać. Zaszyłam się w jednej ze starych opuszczonych sal.
Kończyłam
czytać rozdział gdy mój telefon zaczął wibrować, a później dzwonić. Odebrałam.
- Halo.
- Cześć gdzie ty
jesteś? Czekam przed akademią.
- Nie trzeba pojadę pociągiem
więc ty i Emi możecie jechać.
- Na pewno?
- Tak. Nie martw się do
zobaczenia na miejscu.
Rozłączył
się a ja zaczęłam zbierać się na stację. Wrzuciłam telefon i książkę do torby,
wyjęłam rozkład jady pociągów. Najwcześniej jest za pół godziny. Wsiadłam do
autobusu . Podróż trwała dziesięć minut więc zostało mi jeszcze dwadzieścia.
Usiadłam na ławce gdy nagle na stacje zajechał pociąg. Spojrzałam na godzinę i
na rozkład wiszący na szybie. Wsiadłam do środka, kasując bilet, usiadłam na
wolnym miejscu.
Na
następnej stacji wsiadła młoda para. Wyglądali na bardzo zakochanych gdy pociąg
ruszył nagle ona wpadła na niego śmiejąc się. Pocałował ją. Uśmiechnęłam się na
ten widok.
,,Ja i Ison też
byliśmy kiedyś tacy.’’ – pomyślałam. Ale zaraz skarciłam się za tą myśl. Między mną, a nim
od dawna nic nie ma. On to przekreślił nie ja.
Na następnym przystanku wysiedli. Ja miałam zrobić to samo na
kolejnym.
Gdy
wysiadłam skierowałam się na przystanek akurat trafiłam na autobus szybko
wsiadłam i pojechałam na umówione miejsce. Podróż zajęła mi piętnaście minut. Zaczynało się ściemniać ale widziałam jeszcze
dokąd idę. Weszłam na ciemną klatkę schodową i na dół. Byłam już prawie na
miejscu gdy wychodząc zza rogu zobaczyłam nietypową scenę. Chłopak o ciemnych
włosach kłócił się z jednym z Blondich nie widziałam dokładnie z kim i o co .
Zdołałam wychwycić kawałek rozmowy.
- Jeżeli ty tego nie zrobisz to ja jej powiem. – powiedział
zdenerwowany ciemnowłosy.
- Nie groź mi. Pamiętaj, że ty możesz tego pożałować
bardziej niż ja. – odpowiedział blondyn.
- Jak tam chcesz ja
nie odpuszczam tak łatwo. – rzucił i skierował się w moją stronę. Przylgnęłam do ściany i postarałam
się nie ruszać.
- Riki ja też nie mam w zwyczaju rzucać słów na wiatr. - szok
czy to mógł być ta sama osoba?
- Wiem ale to nie ja mogę najwięcej na tym utracić tylko
ty. – wyczułam nutkę sarkazmu w jego
głosie.
Wyszedł.
Blondi postał chwilę po czym też skierował się w stronę drzwi za którymi zaraz
zniknął . A ja upewniwszy się, że nikogo nie ma. Pobiegłam wręcz do sali w,
której odbywały się próby. Przed wejściem uspokoiłam się . Weszłam do środka.
- Takeshi znowu się
spóźniłaś!!!!! - do moich uszu dobiegł
krzyk wściekłej Taszy.
- Tak, tak wiem o tym. Przepraszam
miałam małe opóźnienie z pociągiem sama z resztą wiesz jak to jest.
- Do roboty! – krzyknęła wskazując
na czekającą dziewczynę. Uśmiechnęłam się pod nosem na reakcję ciemnowłosej,
która od mnie poleciała wrzeszczeć za nieuwagi na wyższego od siebie Yukine.
Pobiegłam
do stojących pod sceną dziewczyny.
- Hej Kaede. – powiedziałam i
przytuliłam srebrno włosą.
- Cześć. – odpowiedziała mi, także
ściskając.
- Gdzie Inari? - jak na zawołanie
zobaczyłam ją gdy wbiegała do środka od razu wpadając na mnie.
- Hej kochana. Jak leci? –
uśmiechała się promienie.
- Jak zawsze. – odwzajemniłam
gest.
- Czyli nic nowego? – zmrużyła
oczy w dziwnym geście.
Kiwnęłam
na potwierdzenie.
- To jak zaczynamy imprezę? – Ina
zakręciła się wokół własnej osi na koniec tworząc z dłoni pistolet celując przy
tym w nas dwie.
- A jak. – powtórzyłam ruch.
Wskoczyłyśmy
na scenę. Kaede zasiadła przy fortepianie, natomiast my ustawiłyśmy się przy
mikrofonach brakowało nam już tylko…
- Przepraszam moje piękne za
spóźnienie. Jednak już jestem.
- Dobra nie tłumacz się. Tylko
zajmij miejsce.
- Możemy zaczynać. Dawaj!!
Melodia
zaczęła grać. Jak to zwykle ze mną bywa zatopiłam się w niej. Kompletnie
zapominając o otaczającym mnie świecie.
*Kimi no kokoro ni tsutsumareta
ai wo chikai...
Nemurenai yoru nando sugitemo
nee uketomete
Ima sugu aitai namida tomaranai
furetakute
Suki dakara furushikute
Kimi no koto omou hodo
kono namida koboreru no
Kono mama aenai to shitemo
Dare yori suki dakara...
Kono mama aenai to shitemo
Dare yori suki dakara...
Bye bye sakki shita bakari na no ni
"Aitai" ga mata afureru no
"Aitai" ga mata afureru no
Kieteshimai sou na ano hi no one kiss
Kimi kara
meeru wo matsu no
Kimi to aeba semaru taimumitto
Futari no jikan daiji ni
Baibai shitemo mata aitai
Kimi to no meeru de mata saikai
Kimi to no meeru de mata saikai
Kaeru keshiki matsu wa twilight
Isso no koto kimi wo ubaisaritai
Kimi no nukumori ga kieru koro
Isso no koto kimi wo ubaisaritai
Kimi no nukumori ga kieru koro
Yume kara
samereba genjitsu no door
Kimi no koto omou hodo
kono namida koboreru no
Kono mama aenai to shitemo
Dare yori suki dakara...
Kono mama aenai to shitemo
Dare yori suki dakara...
I love you
(love you) love you (love you)
Love you (love you) yoru ga akereba
I love you (love you) love you (love you)
Love you (love you) sagasu kimi dake
I love you (love you) love you (love you)
Love you (love you) me wo tojireba
I love you (love you) love you (love you)
Love you (love you) my love for you
Anata to...
"Ima sugu aitai" kagiri aru time
"Eien no ai" shinjite wa mitai
Hanareru koto kangaeru mapputatsu ni sakeru you ni itai
Kawaige na face yoru ga akereba hikisakareru, Kauntodaun no you ni break
Love you baby love you baby kotoba wa freeze
Kyou ga hajimatta mata na see you...
Omoeba omou hodo
Love you (love you) yoru ga akereba
I love you (love you) love you (love you)
Love you (love you) sagasu kimi dake
I love you (love you) love you (love you)
Love you (love you) me wo tojireba
I love you (love you) love you (love you)
Love you (love you) my love for you
Anata to...
"Ima sugu aitai" kagiri aru time
"Eien no ai" shinjite wa mitai
Hanareru koto kangaeru mapputatsu ni sakeru you ni itai
Kawaige na face yoru ga akereba hikisakareru, Kauntodaun no you ni break
Love you baby love you baby kotoba wa freeze
Kyou ga hajimatta mata na see you...
Omoeba omou hodo
Furi
tsumoru "omoi" aeba au hodo
Soba ni
itai to tsuyoku negau hodo ashita sae mienakute
"Eien" itsuka mitsukeru made
Hanashitaku wa nai
hanareteku wa nai
Love you baby love for you
Kimi wo hanasanai
Kimi no koto omou hodo,
kono namida koboreru no Akenai yoru no naka hitori
Kimi shika mienakute...
Kimi no kokoro ni tsutsumareta
ai wo chikai...
Nemurenai yoru nando sugitemo
"Eien" itsuka mitsukeru made
Hanashitaku wa nai
hanareteku wa nai
Love you baby love for you
Kimi wo hanasanai
Kimi no koto omou hodo,
kono namida koboreru no Akenai yoru no naka hitori
Kimi shika mienakute...
Kimi no kokoro ni tsutsumareta
ai wo chikai...
Nemurenai yoru nando sugitemo
nee uketomete
Ima sugu aitai namida tomaranai
furetakute
Suki dakara furushikute
I love you (love you) love you (love you)
Love you (love you) yoru ga akereba
I love you (love you) love you (love you)
Love you (love you) sagasu kimi dake
Ima sugu aitai namida tomaranai
furetakute
Suki dakara furushikute
I love you (love you) love you (love you)
Love you (love you) yoru ga akereba
I love you (love you) love you (love you)
Love you (love you) sagasu kimi dake
I love you
(love you) love you (love you)
Love you (love you) me wo tojireba
I love you (love you) love you (love you)
Love you (love you) my love for you
Anata to...
I love you.
Love you (love you) me wo tojireba
I love you (love you) love you (love you)
Love you (love you) my love for you
Anata to...
I love you.
Gdy melodia ucichła, ucichły także nasze głosy. Jak zwykle
uśmiechałam się jak
głupia do czasu gdy
zobaczyłam osobę z korytarza. W jednej chwili stanęłam
sparaliżowana. By w następnej osunąć się na zimie. Nic nie
widziałam. Miałam ciemność przed oczami. Słyszałam gdy, któraś z dziewczyn
krzyczy żeby wezwać karetkę. Zamknęłam oczy i zasnęłam.
BOŻE ZAKOCHAŁAM SIĘ W TEJ PIOSENCE. Rzadko podobają mi się piosenki japońskich kobiet, ale kurcze to mnie wzięło od pierwszego wersu.
OdpowiedzUsuńPuściłam ją sobie i jeszcze raz przeczytałam... i mnie wgniotło.
Ta Twoja dziewuszka jest fajna, polubiłam ją!
I powiem Ci, poszalałaś z rozdziałem. Jak ja się cieszę, że długo nie musiałam czekać, ale w sumie już na drugi rozdział muszę... :(
Aha jak miło słyszeć że rozdział się podoba :-)
UsuńNo na drugi to chyba nie będzie trzeba długo czekać jest w połowie napisany :-) pewnie pojawi się wraz z 5 rozdziałem świetlików
Noriko jest specyficzna można ją lubić lub też nie nawidzić za jej podejście do uczuć którym darzy ją Jason.