poniedziałek, 12 czerwca 2017

Rozdział 1 Ponowne spotkanie

                           
"Smutek jest czasem naszym ostatnim szczęściem." 
Erich Maria Remarque – Kochaj bliźniego

            Po kilku minutach staliśmy pod drzwiami naszego biura.
- No to co wracamy do papierkowej roboty. - zrobiłam zbolałą minę co jak co, ale tego nie lubiłam. Wolałam zajęcia w terenie.
- Wiesz, że ja wcale nie chcę tam iść.
- Ta wiem, ale gdy proponuję Ci, żebyś wzięła urlop to się strasznie wściekasz.

- Bo  nie lubię sama siedzieć w domu. - zacisnęłam usta w wąską linię, zwróciłam głowę w kierunku, z którego przyszliśmy. Chciałam uciec, ale też i nie.
- To w takim razie nadal na siłę będę Ci je wpisywał. – Ianar uśmiechnął się, a ja spiorunowałam go wzrokiem. On jednak nie zraził się tym. Podszedł i zamknął  mnie w mocnym, a zarazem delikatnym uścisku.
Staliśmy tak przez chwilę po czym w końcu zdecydowaliśmy się wejść. Zanim jednak nacisnął klamkę z pokoju z hukiem wyleciał Guy lądując z impetem na ścianie. Zajrzałam do środka gdy obok mojej twarzy przetoczyła się czarna plama. Skierowałam wzrok za tym czymś  co okazało się być Kirą w furii.
Spróbowałam zlokalizować osobę, która krzyczała ale nie wyszło. Zanim dziewczyna zdążyła zrobić coś czego mogłaby, później żałować Inar zamknął  ją w stalowym uścisku. Wierzgała nogami na wszystkie strony. Próbowała nawet ugryźć ale nie mogła go dosięgnąć.
- Kira uspokój się, złość do niczego nie prowadzi. – kiedy  to mówił znowu spróbowała się wyszarpać.
- Ten drań zapłaci mi za to co powiedział. – zaczęła dyszeć co oznaczało, że się zmęczyła.-Puszczaj mnie dam sobie radę sama.
- Może ty dasz ale przy okazji połamiesz parę żeber Guyowi. – spojrzał w jego stronę, akurat Adam i Emiko pomagali mu wstać.
            Podeszłam do nich kiwając do Inara, żeby ją puścił. Gdy to zrobił rzuciła mu zabójcze spojrzenie. Po czym skierowała się w stronę drzwi  znikając za nimi. Reszta zrobiła to samo. Ja weszłam zaraz za chłopakami i moją przyjaciółką.
- No dobra a teraz czekam na wyjaśnienia. – stanął naprzeciwko dziewczyny, a ja powiodłam po twarzach reszty, każdy bez wyjątku wyglądał  na zdenerwowanego.
- Nie ma czego wyjaśniać. – skwitowała szybko. Odwróciła się w stronę okna za, którym przeleciał gołąb.
- Ała! – odwróciłam się w stronę, z której dobiegł głos. Emiko opatrywała ranę na głowie Guya, która to zapewne jest sprawką .
- Przepraszam staram się zrobić to jak najdelikatniej ale jak będziesz się wiercił to nic z tego nie wyjdzie.
            Podeszłam do niej jak najciszej żeby nie zwracać na siebie uwagi Inara. Nachyliłam się delikatnie nad nią łaskocząc ją delikatnie włosami w policzek.
- O co im poszło? – szepnęłam.
- Ej. – spojrzałam na niego z uśmiechem. Wyglądał jak małe dziecko gdy ktoś mu czegoś zabrania. - Ja też tu jestem i o ile się nie mylę to ta spawa dotyczy mnie.
- Oj no rzeczywiście zapomniałam. A więc czym naraziłeś się naszej pani ciemności?
            Emiko zachichotała na moje określenie.
- Niczym. – przerwał na chwilę po czym dodał. - Chyba.
- A można jaśniej? – starałam się coś z niego wyciągnąć ale to chyba mi się nie uda.
- Kira dowiedziała się o czymś o czym nie powinna. – odpowiedział zmartwiony.
            W tym czasie Emi zdążyła zabandażować mu głowę po czym poszła porozmawiać o czymś z Anną po ich minach wywnioskowałam, że to pewnie nic dobrego.
- Rozumiem i jak się o tym dowiedziała to od razu przywaliła Ci i wyleciałeś przez drzwi? – zapytałam trochę żartem a trochę na poważnie.
- Nie na początku pokłóciliśmy się a dopiero później wyleciałem ze środka.
            Poczułam jak ktoś stoi nade mną.
- Hej i co furia się uspokoiła? – zadarłam głowę do góry i uśmiechnęłam się do przyjaciela.
- Można tak powiedzieć. – wskazał na siedzące na kanapie dziewczyny i Kire. Wyglądała na spokojną ale nigdy nic z nią nie wiadomo.  – Powiedziała mi, że dowiedziała się o twoim małym sekrecie.
            Spojrzałam zdziwiona na niego a później na Guya, który nie wyglądał na szczęśliwego z tego powodu. Postanowiłam w wolnej chwili wypytać go o to jeżeli od tej dwójki się nic nie dowiem.
- Już dawno miałem jej powiedzieć więc lepiej, że się dowiedziała chociaż żałuję, że w ten sposób. – spuścił wzrok i podparł się pod brodą.
- A mogłabym się zapytać o co chodzi bo nie za bardzo kumam. – od razu poprawiłam mu nastrój jak to ja. Uśmiechnął się i bezgłośnie wypowiedział ,, Arigatou Noriko”
            W chwili gdy podnosiłam się z kucków wpadłam na „furię” we własnej osobie tylko teraz bardziej spokojną.
- Możemy pogadać na osobności? – nie patrzyła nawet na niego. Pewnie przez tą kłótnię.
- Tak oczywiście. – wstał i razem skierowali się w stronę drzwi. Już mieli wyjść gdy nagle. Do środka weszła nie kto inny jak Amra- sama.
- Wychodzicie gdzieś?
- Tak. – Guy miał zamiar coś powiedzieć ale uprzedziła go.
- Zaczekajcie chwilę mam wam wszystkim coś ważnego do powiedzenia.
            Ważne to na pewno jest skoro pofatygowała się do nas aż ze swojego gabinetu na drugim końcu akademii. Zaniepokoiło mnie to.
- O co chodzi czcigodna? – głos zabrał Inar. Zaśmiała się.
- Nie trzeba mnie aż tak tytułować. Może będzie lepiej jeżeli usiądziecie. - to było skierowane głównie do dwójki przy drzwiach ale każdy usiadł.
- A więc co jest aż takie ważne, że wszyscy musimy tego słuchać? – zapytałam  zniecierpliwiona.
            Puściła moją uwagę mimo uszu.
- Wiecie pewnie o ostatnim sporze z Tanagurą? – wszyscy kiwnęliśmy. Ja wiedziałam o tym, aż za dobrze. Uczestniczyłam w nim. – od tamtej pory rozmawiałam parę razy z ich radą oraz naszą. Razem doszliśmy do wniosku, żeby nie dopuścić do kolejnych takich sytuacji najbardziej  właściwe będzie zintegrowanie naszej ekipy z ich.
            Wyobrażam sobie jak wyglądałam. Właśnie usłyszałam, że ja i reszta zostaliśmy wpakowani w niezłe bagno. Już miałam się odezwać gdy głos zabrał Adam.
- Z kim dokładnie mielibyśmy współpracować?
- Jeszcze tego nie wiem. Ale z tego co mi wiadomo to nikt straszny i pewnie to osoby, które znacie.
            Fajnie. Znam parę osób z Tanagury i żadna z nich nie jest ani trochę ciekawa.
- Jeżeli można zapytać to z iloma osobami mielibyśmy pracować? – tym razem głos zabrała Emiko.
- Z tego co wiem to z dwiema. - odpowiedziała. W jej głosie wyczułam nutkę zdenerwowania. Czyżby nie mówiła nam całej prawdy?
- Na pewno pani nic przed nami nie ukrywa? – zapytałam trochę podejrzliwie.
- Tak i proszę Cię o to abyś przestała mi zarzucać kłamstwo. – odpowiedziała mi zdenerwowana.
            Zrobiło mi się głupio. Ale i tak miałam wątpliwości.
- A więc jeżeli nie macie więcej pytań. Jesteście wolni. – wyszła, a mnie nie opuściło wrażenie, że coś przed nami ukrywa.
            Wstałam i podniosłam torbę z podłogi zaczęłam w niej grzebać w poszukiwaniu telefonu. Gdy go znalazłam zobaczyłam, że dostałam wiadomość. Na wyświetlaczu widniał nieznany numer. Otworzyła ją i odczytałam.
            Cześć ciociu piszę z telefonu Yimiry bo swój zostawiłam w domu.
            Po szkole idę z dziewczynami do kawiarni więc będę później.
            A i Tasza kazała przekazać że macie dzisiaj próbę, więc masz na niej być.
            Do zobaczenia w domu.
                                                                                              Klara
            Odwróciłam się gdy za Kirą i Guyem zamykały się drzwi.
- Od kogo dostałaś sms? – spojrzałam na Inara.
- Od Klary zostawiła swój w domu i napisała, że idzie z dziewczynami do kawiarni po szkole, a ja mam stawić się na próbie. – zrobiłam zbolałą minę. Emi się roześmiała.
- Przecież wiesz co się stanie jak nie pójdziesz. – Inar Uśmiechnął się.
- Wiem ale mi tak bardzo się tam nie chce iść. – na samą myśl o trzygodzinnym zdzieraniu gardła robiło mi się słabo. – W każdym bądź razie spadam na przerwę. – już miałam wyjść gdy zatrzymał  mnie jego głos.
- Czekaj przecież niedawno wróciłaś, więc nie ma mowy o następnej. – pogroził  mi palcem przed nosem. A ja zrobiłam  minę dziecka, któremu zabroniono deseru.
            Następne kilka godzin spędziłam na papierkowej robocie i żartach z resztą. Ostatnie piętnaście minut w pracy postanowiłam spędzić na czytaniu w cichym miejscu. Gdzieś gdzie nie przyjdzie nikomu mnie szukać. Zaszyłam się  w jednej ze starych opuszczonych sal.
            Kończyłam czytać rozdział gdy mój telefon zaczął wibrować, a później dzwonić. Odebrałam.
- Halo.
- Cześć gdzie ty jesteś? Czekam przed akademią.
- Nie trzeba pojadę pociągiem więc ty i Emi możecie jechać.
- Na pewno?
- Tak. Nie martw się do zobaczenia na miejscu.
            Rozłączył się a ja zaczęłam zbierać się na stację. Wrzuciłam telefon i książkę do torby, wyjęłam rozkład jady pociągów. Najwcześniej jest za pół godziny. Wsiadłam do autobusu . Podróż trwała dziesięć minut więc zostało mi jeszcze dwadzieścia. Usiadłam na ławce gdy nagle na stacje zajechał pociąg. Spojrzałam na godzinę i na rozkład wiszący na szybie. Wsiadłam do środka, kasując bilet, usiadłam na wolnym miejscu.
            Na następnej stacji wsiadła młoda para. Wyglądali na bardzo zakochanych gdy pociąg ruszył nagle ona wpadła na niego śmiejąc się. Pocałował ją. Uśmiechnęłam się na ten widok.
,,Ja i Ison też byliśmy kiedyś tacy.’’ – pomyślałam. Ale zaraz skarciłam się za tą myśl. Między mną, a nim od dawna nic nie ma. On to przekreślił nie ja.  Na następnym  przystanku  wysiedli. Ja miałam zrobić to samo na kolejnym.
            Gdy wysiadłam skierowałam się na przystanek akurat trafiłam na autobus szybko wsiadłam i pojechałam na umówione miejsce. Podróż zajęła mi piętnaście minut.  Zaczynało się ściemniać ale widziałam jeszcze dokąd idę. Weszłam na ciemną klatkę schodową i na dół. Byłam już prawie na miejscu gdy wychodząc zza rogu zobaczyłam nietypową scenę. Chłopak o ciemnych włosach kłócił się z jednym z Blondich nie widziałam dokładnie z kim i o co . Zdołałam wychwycić kawałek rozmowy.
- Jeżeli ty tego nie zrobisz to ja jej powiem. – powiedział zdenerwowany ciemnowłosy.
- Nie groź mi. Pamiętaj, że ty możesz tego pożałować bardziej niż ja. – odpowiedział blondyn.
- Jak tam chcesz  ja nie odpuszczam tak łatwo. – rzucił i skierował się w  moją stronę. Przylgnęłam do ściany i postarałam się nie ruszać.
- Riki ja też nie mam w zwyczaju rzucać słów na wiatr. - szok czy to mógł być ta sama osoba?
- Wiem ale to nie ja mogę najwięcej na tym utracić tylko ty. – wyczułam nutkę sarkazmu  w jego głosie.
            Wyszedł. Blondi postał chwilę po czym też skierował się w stronę drzwi za którymi zaraz zniknął . A ja upewniwszy się, że nikogo nie ma. Pobiegłam wręcz do sali w, której odbywały się próby. Przed wejściem uspokoiłam się . Weszłam do środka.
- Takeshi znowu się spóźniłaś!!!!!  - do moich uszu dobiegł krzyk wściekłej Taszy.
- Tak, tak wiem o tym. Przepraszam miałam małe opóźnienie z pociągiem sama z resztą wiesz jak to jest.
- Do roboty! – krzyknęła wskazując na czekającą dziewczynę. Uśmiechnęłam się pod nosem na reakcję ciemnowłosej, która od mnie poleciała wrzeszczeć za nieuwagi na wyższego od siebie Yukine.
            Pobiegłam do stojących pod sceną dziewczyny.
- Hej Kaede. – powiedziałam i przytuliłam srebrno włosą.
- Cześć. – odpowiedziała mi, także ściskając.  
- Gdzie Inari? - jak na zawołanie zobaczyłam ją gdy wbiegała do środka od razu wpadając na mnie.
- Hej kochana. Jak leci? – uśmiechała się promienie.
- Jak zawsze. – odwzajemniłam gest.
- Czyli nic nowego? – zmrużyła oczy w dziwnym geście.
            Kiwnęłam na potwierdzenie.
- To jak zaczynamy imprezę? – Ina zakręciła się wokół własnej osi na koniec tworząc z dłoni pistolet celując przy tym w nas dwie.
- A jak. – powtórzyłam ruch.
            Wskoczyłyśmy na scenę. Kaede zasiadła przy fortepianie, natomiast my ustawiłyśmy się przy mikrofonach brakowało nam już tylko…
- Przepraszam moje piękne za spóźnienie. Jednak już jestem.
- Dobra nie tłumacz się. Tylko zajmij miejsce.
- Możemy zaczynać. Dawaj!!
            Melodia zaczęła grać. Jak to zwykle ze mną bywa zatopiłam się w niej. Kompletnie zapominając o otaczającym mnie świecie.

*Kimi no kokoro ni tsutsumareta
ai wo chikai...
Nemurenai yoru nando sugitemo
nee uketomete
Ima sugu aitai namida tomaranai
furetakute
Suki dakara furushikute

Kimi no koto omou hodo
kono namida koboreru no
Kono mama aenai to shitemo
Dare yori suki dakara...

Bye bye sakki shita bakari na no ni
"Aitai" ga mata afureru no
Kieteshimai sou na ano hi no one kiss
Kimi kara meeru wo matsu no

Kimi to aeba semaru taimumitto
Futari no jikan daiji ni
Baibai shitemo mata aitai
Kimi to no meeru de mata saikai
Kaeru keshiki matsu wa twilight
Isso no koto kimi wo ubaisaritai
Kimi no nukumori ga kieru koro
Yume kara samereba genjitsu no door

Kimi no koto omou hodo
kono namida koboreru no
Kono mama aenai to shitemo
Dare yori suki dakara...

I love you (love you) love you (love you) 
Love you (love you) yoru ga akereba
I love you (love you) love you (love you) 
Love you (love you) sagasu kimi dake
I love you (love you) love you (love you) 
Love you (love you) me wo tojireba
I love you (love you) love you (love you) 
Love you (love you) my love for you 
Anata to...

"Ima sugu aitai" kagiri aru time
"Eien no ai" shinjite wa mitai
Hanareru koto kangaeru mapputatsu ni sakeru you ni itai
Kawaige na face yoru ga akereba hikisakareru, Kauntodaun no you ni break
Love you baby love you baby kotoba wa freeze
Kyou ga hajimatta mata na see you...

Omoeba omou hodo
Furi tsumoru "omoi" aeba au hodo
Soba ni itai to tsuyoku negau hodo ashita sae mienakute
"Eien" itsuka mitsukeru made
Hanashitaku wa nai
hanareteku wa nai
Love you baby love for you 
Kimi wo hanasanai

Kimi no koto omou hodo,
kono namida koboreru no Akenai yoru no naka hitori
Kimi shika mienakute...

Kimi no kokoro ni tsutsumareta
ai wo chikai...
Nemurenai yoru nando sugitemo
nee uketomete
Ima sugu aitai namida tomaranai
furetakute
Suki dakara furushikute

I love you (love you) love you (love you) 
Love you (love you) yoru ga akereba
I love you (love you) love you (love you) 
Love you (love you) sagasu kimi dake
I love you (love you) love you (love you) 
Love you (love you) me wo tojireba
I love you (love you) love you (love you) 
Love you (love you) my love for you 
Anata to...

I love you.

            Gdy melodia ucichła, ucichły także nasze głosy. Jak zwykle uśmiechałam się jak
głupia do  czasu gdy zobaczyłam osobę z korytarza. W jednej chwili stanęłam
sparaliżowana. By w następnej osunąć się na zimie. Nic nie widziałam. Miałam ciemność przed oczami. Słyszałam gdy, któraś z dziewczyn krzyczy żeby wezwać karetkę. Zamknęłam oczy i zasnęłam.

 ~***~



2 komentarze:

  1. BOŻE ZAKOCHAŁAM SIĘ W TEJ PIOSENCE. Rzadko podobają mi się piosenki japońskich kobiet, ale kurcze to mnie wzięło od pierwszego wersu.
    Puściłam ją sobie i jeszcze raz przeczytałam... i mnie wgniotło.
    Ta Twoja dziewuszka jest fajna, polubiłam ją!

    I powiem Ci, poszalałaś z rozdziałem. Jak ja się cieszę, że długo nie musiałam czekać, ale w sumie już na drugi rozdział muszę... :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aha jak miło słyszeć że rozdział się podoba :-)
      No na drugi to chyba nie będzie trzeba długo czekać jest w połowie napisany :-) pewnie pojawi się wraz z 5 rozdziałem świetlików
      Noriko jest specyficzna można ją lubić lub też nie nawidzić za jej podejście do uczuć którym darzy ją Jason.

      Usuń